piątek, 11 września 2009

demotywatory.pl

miala byc notka o bedzinie. mialo byc sprawozdanie ze szkoly. mialo byc wesolo smiechowo i w ogole krejzi dżezi. nie będzie.

zastanawiam się.jaką ja mam wartość.. czy faktycznie jestem tylko 'córką Jacka'. czy pracuje tylko na jego opinie? czy nie mam swojego zycia i zawsze bede w cienu ojca? ..on pewnie nie zdaje sobie nawet sprawy jak bardzo mnie krzywdzi. ile wycierpialam przez te jego nibynicnieznaczace stwierdzenia, usmieszki.
wiec; jestem tylko nosicielką jego genów, czy moze kims wiecej. moze jestem dumną kobietą. kobietą w pełnym tego slowa znaczeniu.. a moze glupim dzieciakiem ktoremu sie wydaje ze jest fajny a tak naprawde jest zalosnym posmiewiskiem? nie wiem. fakt, oni wymagają ode mnie tej wczesniej wspomnianej dumy, swiadomosci i tego wszystkiego co powinnam reprezentowac będąc sobą. ale to jest tak trudne. coraz czesciej mam wrazenie ze nie pasuje do zadnego znanego mi wzoru osobowosci. nie wiem kim jestem. to znaczy wiem jak sie nazywam, gdzie mieszkam, skad pochodze, kim sa moi rodzice i tak dalej. ale nie wiem czego i czy w ogole szukam i do czego i w ogole daze. chcialabym zyc w VII wieku. i nie patrzec bezsilnie na to co wyrasta tuz pod moim nosem i panoszy sie i szerzy wciaz i wciaz! zgubilam jakis tam swoj cel. potrzebuje punktu zaczepienia, od ktorego moge zaczac. i zawsze trafiam na to samo zajebiste stwierdzenie 'badz soba'.
tylko ja sie pytam : jak mam do cholery być sobą skoro wszystko to, w co ja wierzę, wszystko to czego ja chcę i wreszcie wszystko to czego mi brak jest nieosiągalne!? cisnie mi sie stwierdzenie 'jesien sredniowiecza'. bez kontekstu..:>
wiem, to wszystko zalezy ode mnie. tylko jak sie za to zabrac? skad wziac sile zeby zaczac znow budowac.. mam pieprzone deja vu, ze kiedys juz to bylo. tyle ze wtedy nie mialam bloga zeby to napisac.
właśnie, idea bloga. myslalam ostatnio nad tym, jak to sie stalo, ze ja mam bloga. przeciez nie pisze na nim tego wszystkiego co bym chciala, nie zwierzam mu sie tak jak pamietnikowi(choc pamietnika nikt nie czyta...moze to dlatego?) a jednak mam go i czesto w autobusowym gaszczu ludzi mysle 'tak, napisze o tym dzis notke'. i zawsze ..wno mi z tego wychodzi.

moja ambicja poszla sie pieprzyc. stracilam szacunek do siebie. cukier


,,Bądź zdrów!" ,,Gdzież idziesz?'' ,,Napiję się wódki."

6 komentarzy:

  1. Chyba jednak, mimo wszystko, odrobinę zbyt poważnie traktujesz ten problem. Bo, owszem, problem jest, ale kto z rodziną problemów nie miewa? Oni, dorośli, nieomylni. Ty, młoda, głupia. Przecież to oczywiste, że oni zawsze będą mieć rację.

    Szkoda, że niekoniecznie.

    Na opinię Jacka (:P) pracujesz w gronie Jego znajomych. Osobiście bowiem nieczęsto łapię się na porównywaniu Ciebie do Twojego Staruszka :> myślisz, że powinnam? Ale może to tylko ja dziwna jestem.. Hm, a ilu TWOICH znajomych przyrównuje Cię do Jacka?..

    [dumną kobietą jeszcze w pełni nie jesteś, przepraszam, ale tak własnie to widzę.. za dużo w Tobie jeszcze z trzpiotki, rozchichotanej nastolatki, która tylko czasem jest poważna.. ale to dobrze :) masz czas.]

    A w ogóle, to już się bałam, że będziesz wklejała do notki jakieś bzdetne grafiki z demotywarotów -.-" uff..

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo iż czasem swojego ojca przypominasz (w końcu rodzina), to jakoś w życiu mi nie przyszło do głowy was jakoś bardziej porównywać. Rodzice tak mają, oni wiedzą lepiej, chociaż w 99% przypadkach tak właśnie jest (w sensie, że ją mają). Niestety. Nie warto się tym tak przejmować, mam wrażenie, że załapałaś tego emo po Ciepieniach młodego Wertera, am I right?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ah, te geny. Mój pan z WOS-u twierdzi, że nam tylko to w głowie. Pokrewieństwa, przeplatanie i chwilowe mody. Jak jedna przeminie to przyjdzie następna.
    I to według mnie jest nieznajomość samego siebie. Jeżeli wiesz, że nie umiesz siebie określić, to już zaczynasz coś robić, czyli - jesteś na drodze.
    Uczymy się przez całe życie. Obalamy mity, które ludzie stwarzają o nas.
    Chociaż trudno to przemy naprzód.

    Ciekawe dlaczego wszyscy mają normalne komenty, a ja prawie własne przemyślenio-banały.

    OdpowiedzUsuń
  4. A jakie to są normalne ? oO

    OdpowiedzUsuń
  5. Od Wertera najmniej, choć też. Ostatnio po prostu za dużo myślę.
    Normalne to takie jak te ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty nie jesteś swoim ojcem, więc nie patrz na to, co robią/mówią rodzice. Jesteś odrębną postacią i sama kształtujesz swoje życie. A to, że się wahasz doskonale świadczy o tym, że jesteś inteligentna i pragniesz sięgnąć swych marzeń ^^ Chwilowe podłamania da się ominąć, wierzę w ciebie <3 A na dojrzałość i zajebistemegawkosmos decyzje dopiero przed tobą, spokojnie ^^

    OdpowiedzUsuń