piątek, 3 lipca 2009

ukradli mi rower. nawet nie mam sily juz na nich wyklinac, tylko szkoda mi sieebie. w bezsilnej wscieklosci potargalam jakis zeszyt, wyplakalam sie, zwyzywalam ich od najgorszych skurwieli. ale nic mi z tego nie przyjdzie. zal mi pracy dziadka, ktory wczoraj caly dzien naprawial i wymienial mi wszystko w tym rowerze. pierdoleni skurwielce, jebani.
deszczu :(

czwartek, 2 lipca 2009

deszczowo

szatan stworzył deszcz. jestem tego pewna. ale to jeden z jego najzajebistszych pomysłów!
odzwierciedla wszytko, zaleznie czego sie potrzebuje.
radosc. smutek. giew. nienawisc.
jest jak kojacy balsam, uspokoaja mnie. zimne krople na karku, wciska sie do oczu, nosa, ust... MrAu.


chwila ciszy dla deszczu <3