wtorek, 29 czerwca 2010
piątek, 25 czerwca 2010
Koniec roku. Nie rozpiszę się o szkole, bo to totalnie bez sensu. Średnia 3, 78 więc nie jest źle, a wręcz jestem w szoku. Przez ostatnie trzy miesiące lałam już równo na wszystko. Nie powiem, że nie jest mi ciężko. Że nie potrzebuję nikogo i jestem samowystarczalna. Nikt nie jest nie ważne jak bardzo by się starał. Dobrze mieć przyjaciół. Dobrze też mieć mężczyznę. Wydaje mi się, że jestem szczęśliwa. I niby wszystko jest w porządku.
Ale i tak kiedyś umrzemy, więc, po co się przejmować?
Wróciłam ze szkoły ..i tak pomyślałam, że przecież za mną już większość edukacji. Cała podstawówka, gimnazjum, połowa liceum. Tak wielu ludzi, kolegów, nauczycieli. Jak powiedział Bilbo na swoje 111 urodziny: ani połowy spośród was nie znam nawet do połowy tak dobrze jakbym pragnął, a mniej niż połowę z was lubię o połowę mniej niż zasługujecie. Uznajcie to za komplement, jeżeli uważacie za słuszne. Wygrzebałam płytę, którą nagrała mi kiedyś Ala. Zapomniałam o niej na prawie dwa lata. Ironi… Wróciły wszystkie wspomnienia. Jak ja się kiedyś przejmowałam tym, co o mnie myślą, że jestem za gruba, że włosy mi się źle układają, że coś do czegoś nie pasuje! Teraz patrząc wstecz widzę, jaka byłam głupia. Jak wiele rzeczy mogłam zrobić inaczej. Ciekawe, co by było gdybym nie była z Omim. Ciekawe, co by było gdyby nie ten post na blogu. Ciekawe, co by było gdybym nigdy nie wypiła tego absyntu. Ciekawe, co by było gdybym nie zapisała się do Carduusa. Ale czy to naprawdę takie ciekawe? Miałam wtedy życie i decydowałam. Wtedy wydawało mi się, że robię to co powinnam, albo chociaż to, co uważam za słuszne. Nie zawsze wychodziłam na tym na dobre, czasem wręcz odwrotnie działałam na swoją niekorzyść. Ale też dużo się przez te wszystkie wybory nauczyłam. I o sobie samej, o świecie i tej pierdolonej rzeczywistości. Niby empiryzm to całkiem niezła recepta …ale kurwa niech ktoś spróbuje żyć tylko tym! Chyba próbowałam. Przez moment. Kolejny zły wybór. Obdarzanie zaufaniem to też trudny wybór. W zasadzie zwykle mam ‘nosa’ do ludzi. Ale zdarzyło się… Niewiele, ale się zdarzyło. Na zielonej szkole powiedziałam sobie, że będę zawsze robić to co uważam sama za słuszne. Wtedy poszło o to, że płakałam za mamą w nocy i mnie koleżanki usłyszały i zaczęłyśmy ryczeć we czwórkę. Ale nie o to tu chodzi. Sam fakt, że jako takie szczenie niedojrzałe i naiwne postanowiłam sobie coś takiego. Staram się tego trzymać. Na przykład teraz mam ochotę usiąść mojemu Ukochanemu na kolana i całować delikatnie jego usta. Drapać po karku i czuć jego ciepło. I na chęci się kończy, ponieważ mój Ukochany jest ponad 700 km stąd. Więc nie zawsze da się zrobić to na co się ma akurat ochotę. Kolejna lekcja, niekoniecznie empiryzmu. Tęsknota jest bolesną lekcją ogólnie. Ale zaufanie jest nagrodą. Wiem, mam w sumie taką dziwną pewność, że spełnię swoje marzenie. Życzę wam z całego serca, żeby każde z was dążyło do spełnienia swojego marzenia. Byle tylko wybrało to dobre. Nie pochopnie…
Za tydzień o tej porze będę z plecakiem w autobusie, odliczając każdą minutę do wsiąśćia w pociąg. Potem już tylko Wro., cała noc w aucie i ramiona mojego ukochanego, który obejmie mnie mocno i głaszcząc po włosach wyszepcze do ucha to, co mruczy w ciemnościach gdy nie ma mnie przy jego boku.
Ale i tak kiedyś umrzemy, więc, po co się przejmować?
Wróciłam ze szkoły ..i tak pomyślałam, że przecież za mną już większość edukacji. Cała podstawówka, gimnazjum, połowa liceum. Tak wielu ludzi, kolegów, nauczycieli. Jak powiedział Bilbo na swoje 111 urodziny: ani połowy spośród was nie znam nawet do połowy tak dobrze jakbym pragnął, a mniej niż połowę z was lubię o połowę mniej niż zasługujecie. Uznajcie to za komplement, jeżeli uważacie za słuszne. Wygrzebałam płytę, którą nagrała mi kiedyś Ala. Zapomniałam o niej na prawie dwa lata. Ironi… Wróciły wszystkie wspomnienia. Jak ja się kiedyś przejmowałam tym, co o mnie myślą, że jestem za gruba, że włosy mi się źle układają, że coś do czegoś nie pasuje! Teraz patrząc wstecz widzę, jaka byłam głupia. Jak wiele rzeczy mogłam zrobić inaczej. Ciekawe, co by było gdybym nie była z Omim. Ciekawe, co by było gdyby nie ten post na blogu. Ciekawe, co by było gdybym nigdy nie wypiła tego absyntu. Ciekawe, co by było gdybym nie zapisała się do Carduusa. Ale czy to naprawdę takie ciekawe? Miałam wtedy życie i decydowałam. Wtedy wydawało mi się, że robię to co powinnam, albo chociaż to, co uważam za słuszne. Nie zawsze wychodziłam na tym na dobre, czasem wręcz odwrotnie działałam na swoją niekorzyść. Ale też dużo się przez te wszystkie wybory nauczyłam. I o sobie samej, o świecie i tej pierdolonej rzeczywistości. Niby empiryzm to całkiem niezła recepta …ale kurwa niech ktoś spróbuje żyć tylko tym! Chyba próbowałam. Przez moment. Kolejny zły wybór. Obdarzanie zaufaniem to też trudny wybór. W zasadzie zwykle mam ‘nosa’ do ludzi. Ale zdarzyło się… Niewiele, ale się zdarzyło. Na zielonej szkole powiedziałam sobie, że będę zawsze robić to co uważam sama za słuszne. Wtedy poszło o to, że płakałam za mamą w nocy i mnie koleżanki usłyszały i zaczęłyśmy ryczeć we czwórkę. Ale nie o to tu chodzi. Sam fakt, że jako takie szczenie niedojrzałe i naiwne postanowiłam sobie coś takiego. Staram się tego trzymać. Na przykład teraz mam ochotę usiąść mojemu Ukochanemu na kolana i całować delikatnie jego usta. Drapać po karku i czuć jego ciepło. I na chęci się kończy, ponieważ mój Ukochany jest ponad 700 km stąd. Więc nie zawsze da się zrobić to na co się ma akurat ochotę. Kolejna lekcja, niekoniecznie empiryzmu. Tęsknota jest bolesną lekcją ogólnie. Ale zaufanie jest nagrodą. Wiem, mam w sumie taką dziwną pewność, że spełnię swoje marzenie. Życzę wam z całego serca, żeby każde z was dążyło do spełnienia swojego marzenia. Byle tylko wybrało to dobre. Nie pochopnie…
Za tydzień o tej porze będę z plecakiem w autobusie, odliczając każdą minutę do wsiąśćia w pociąg. Potem już tylko Wro., cała noc w aucie i ramiona mojego ukochanego, który obejmie mnie mocno i głaszcząc po włosach wyszepcze do ucha to, co mruczy w ciemnościach gdy nie ma mnie przy jego boku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)