wtorek, 12 stycznia 2010

Przyjaciele!

pomózcie. nie chce mi się pisać. tyle tematów, tyle spraw mam w głowie, ale nie umiem tego przelać na papier. Jechałam radiowozem, byłam w Krakowie, zebrałam ponad 700 zł na WOŚP, odbyłam pierwszą poważną rozmowę, wypłakałam tyle łez, pomagałam łapać wodę z sufitu. Ale nie mam czasu i chęci. robię się aspołeczna, bo nawet nie mam ochoty z nikim się widywać, nie tęsknię jak dawniej. wolę ciszę...
może starzeję się?

P.S.
z tego miejsca składam sobie osobiste i przedwczesne życzenia urodzinowe. bądźcie ze mną cokolwiek i kiedykolwiek. i nie zapomnijcie

Agnieszka.

4 komentarze:

  1. Ciekawa jestem co robiłaś w radiowozie.
    Ale chcąc nie chcą trzeba przyznać, że to jest właśnie życie: zagmatwane, skomplikowane, w pośpiechu, z odrobiną dobra i zła.
    Czasami sami nie wiemy, czego pragniemy.A co do aspołeczności... Taka chwilka słabości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jechała, przecież pisze.
    Woda z sufitu ciekawsza. No i ta powazna rozmowa. Opowiesz mi!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, ja też nic o radiowozie nie słyszałam, mała alienacjo <3 Nie starzejesz się, to by znaczyło, że jestem starsza od Ciebie, a jest to zwyczajnie nie możliwe ^^ Pierwsza poważna rozmowa i wiele łez *hug*. Ta woda z sufitu to pewnie one.

    Najważniejsze to żyć w zgodze ze sobą. Wtedy... wtedy jest prościej, mimo, że i tak trudno. Ale lepiej łatwe trudno niż trudne trudno, nie? :3

    I taka mała prawda o życiu na koniec:
    Szanse jedne na milion spełniają się w dziewięciu przypadkach na dziesięć. Także łebek do góry i wiesz co masz robić, jak będzie bardzo źle. Oh, i wyczekuj durnego prezentu :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Nyooo! <3 Radiowóz, hehe :D Nie życzę żadnych innych spotkać z funkcjonariuszami XD Rozmowy są ważne, nawet jak pozwalają się wypłakać - emocje się wydostają, człowiek się uspokaja. Będzie dobrze.
    I nie martw się- przez natłok pracy każdy z nas robi się aspołeczny :)

    OdpowiedzUsuń