środa, 23 września 2009

http://www.youtube.com/watch?v=SmVAWKfJ4Go

I hurt myself today
to see if I still feel
I focus on the pain
the only thing that's real
the needle tears a holet
he old familiar sting
try to kill it all away
but I remember everything
what have I become?
my sweetest friend
everyone I know
goes away in the end
and you could have it all
my empire of dirt

I will let you down
I will make you hurt

I wear this crown of thorns
upon my liar's chair
full of broken thoughts
I cannot repair
beneath the stains of time
the feelings disappear
you are someone else
I am still right here
what have I become?
my sweetest friend
everyone I know
goes away in the end
and you could have it all
my empire of dirt

I will let you down
I will make you hurtif

I could start again
a million miles away
I would keep myself
I would find a way .

28 komentarzy:

  1. Tyś dziwna jest.
    Ten kawałek jest do słuchania w smutne, samotne wieczory, najlepiej, gdy deszcz pada i jest źle, i fuj, i be.

    Nie wiem, jak tak z rańca można. Ta piosenka jest za dobra, żeby psuć ją światłem słonecznym :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Niekoniecznie. Do tego utworu można podejść w inny sposób... Jeżeli sobie człowiek uświadomi, że nie marnuje tak życia i nie bedzie na starość chciał się cofnąć by:
    "I would keep myself
    I would find a way."

    Ten utwór to przestroga. Jeżeli wiesz, że się nie staczasz i samorealizujesz w odpowiedni sposób, to można i tego słuchać na dzień dobry w letni słoneczny poranek z ukochaną osobą przy boku ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Z drugiej strony, warto wziąć pod uwagę fakt, że są i tacy ludzie, którzy w smutne i samotne wieczory lubią pogłębiać swoją urojoną samotność, bo wówczas rośnie ich ego i poczucie wyjątkowości.
    Sam tak mam chyba, hyhy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tacy ludzie, to chyba teraz mienią się "emo"? Co do wyjątkowości, to na portalach społecznościowym można zauważyć, że większość nastolatków uważa się za:'wyjątkowych', 'niepowtarzalnych', 'jedynych w swoim rodzaju'... Dość smutne to jest, gdy dana osoba niczym się nie wyróżnia od szarej masy.

    No, ale nic.
    Żyjcie, póki możecie.

    OdpowiedzUsuń
  5. No rzeczywiście. Trochę nie w temacie.
    Okoliczności, nie sam fakt. I chuj z "emo". Określenie dobre dla ludzi, którzy nie potrafią odpowiednio nazwać przedmiotów i postaw.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aha, to do Ciebie, Anonimie, życiowe myśli i przestrogi docierają z rana? Osobiście zawsze uważałam godziny wieczorne za te typowo 'liryczne', skłaniające do refleksji, kiedy człowiek lubi usiąść i wykminiać swój żywot.
    Jeśli Ty musisz już od rana zastanawiać się nad sobą, to widocznie masz tego w trzy dupy.

    Poza tym, to piosenek pseudo-motywacyjnych jest miliony, i to znacznie lepiej spełniających swoją funkcję niż 'Hurt'.

    I, proszę, nie nadużywaj pojęcia emo. To fajnie, że czujesz się wtedy obyty(/a?) z ich jakże barwną kulturą i światopoglądem, ale nie każdy, kto czasem chce utrzymać przy sobie gorszy nastrój, musi być zaraz szczeniakiem z grzywką na pół twarzy i pociętymi nadgarstkami.
    Bo człowiek czasem musi się po prostu poużalać nad sobą, trudno być wiecznie szczęśliwym. Jeżeli to oznacza dla Ciebie od razu bycie emo, to współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Butthurts detected.
    No, spierdalaj, Anonimie, nikt Cię tu nie chce, etc <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba trafiłam w czuły punkt. Zamiast argumentów pojawiły się kolokwializmy i ataki personalne :)Osoba, która chce "utrzymać przy sobie gorszy nastrój" kojarzy mi się ze złymi Gim-gothkami lub właśnie Emo... W każdym razie jest to osoba godna pożałowania. Czyżbym wsadziła kij właśnie w mrowisko pełne takich?

    OdpowiedzUsuń
  9. Owszem, trafiłaś w czuły punkt - no bo po prostu trafia mnie, gdy ktoś się mądrzy, a tak naprawdę pisze od czapy. Znasz w ogóle dokładne pojęcie słowa 'kolokwializm', czy używasz, bo brzmi mądrze? Ataków personalnych najwyraźniej nie doświadczyłaś zbyt wielu, bo ja tu widzę zwykłą wymianę poglądów. Ale to już nie mój problem, jeśliś taka wrażliwa na swoim punkcie.

    Zresztą, jak sama raczyłaś zaznaczyć, 'osoby.. blabla.. KOJARZĄ CI SIĘ.. blabla..'. Znaczy - nie ma żadnego potwierdzenia dla Twoich słów, całego Twojego wywodu, poza Twoimi teoriami, opartymi na niczym więcej, jak Twoim własnym przekonaniu (które postrzegam zresztą jako wybitnie błędne). Widzisz? Wszystko TWOJE. Bezcelowe jest włączanie się do dyskusji, jeśli się jest głuchym na zdanie innych; tu nie ma miejsca na ślepy i skrajny subiektywizm.
    Kto twierdzi, że wspomniane w poprzednim poście 'zatrzymywanie przy sobie złego nastroju' ma być permanentne? Dlaczego w takim razie osądzasz? Każdy ma prawo na chwilę słabości, i uważam to za całkiem normalne i ludzkie. A Ty zaraz od emo czy gothów wyzywasz.. ja pier.. palcem wskazywać nie będę, kto konsekwentnie pracuje sobie na miano osoby 'godnej pożałowania'.

    I bez mrówek. Nienawidzę mrówek, w każdej postaci - czy to dosłownej, czy metaforycznej. Kij nie w mrowisko, a mrówkom w ich małe D.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wnioski:
    - anonim trafił w czuły punkt XD (słownie: iksde)
    - anonim nie posiada zdolności decentracji i za nic w świecie nie potrafi wyjść poza ramy tego co zobaczył w MTV
    - ...rzeczywiście wchodzi w mrowisko, co zakrawa na masochizm
    - Paddington się zdenerwował
    - M się dobrze bawi :]

    OdpowiedzUsuń
  11. A mi się po prostu podoba ta piosenka i wcale nie twierdzę, że nadaje się do emowania w wieczory, ranki, kwiatki i baranki. Miałam kiedyś listę piosenek "do płakania", która mi zniknęła i właściwie to mogę się poużalać nad sobą przy wszystkim :> (słownie: dwukropeknierównośćostraprawa)

    A paddington. Aaaaaa... Edward!

    OdpowiedzUsuń
  12. "I hurt myself today
    to see if I still feel
    I focus on the pain
    the only thing that's real"
    Hyhy, japierdole, dołączyłem do klubu żałosnych ludzi ze zjebanym zyciem emocjonalnym i nihilistycznym spojrzeniem na rzeczywistość. Zagrałem sobie na ręce w kółko i krzyżyk; przednia zabawa. Krzyżyk wygrał! :]
    Jutro znów coś wymyślę w kategorii masochistycznych zabaw, może sobie wybiję palec, albo wypalę kółeczko na dłoni, hmm, brzmi apetycznie. Dawno też nie zdzierałem sobie skóry z kostek na jakimś płocie. W sumie, kończą mi się pomysły. Poradźcie coś, hm ? Podobno taka mocna nitka - albo zyłka - na nadgarstku jest całkiem cool, jak się pociągnie mocniej. Od biedy słuchanie Within Temptation też się nada, nie ? Macie moar pomysłów ? :3

    OdpowiedzUsuń
  13. Niedobrze mi się zrobiło...

    OdpowiedzUsuń
  14. A mi jest zajebiście. Przecież :]

    OdpowiedzUsuń
  15. Frajer. Przecież.

    OdpowiedzUsuń
  16. No raczej :]
    Nie zapomnij dodać, że żałosny. Żałosny, niczym robienie pały obcemu facetowi na cmentarzu. Przecież.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje zdanie? Ta piosenka zostałą wrzucona bo mi się podobała. Nie była dla mnie dołująca, po prostu odpowiadał mi klimat i słuchałam jej z uśmiechem. Pan 'Anonim' zaczął pukać, ale niestety nie w te drzwi co trzeba. I szczerze? Najbliżej mi do Waszych(Paddington, M, Yuki) wypowiedzi, choć są tak odmienne.
    Przecież :3

    OdpowiedzUsuń
  18. Owszem, właśnie tak żałosny. Jeśli nie bardziej. Przecież.



    [Zgaga - żeby tylko w drzwi.. skończ z tym pukaniem!!!!]

    OdpowiedzUsuń
  19. Materializuje się przed tobą trumna - co robisz? 8D

    OdpowiedzUsuń
  20. Zamykam się w niej xD

    mam kota!

    OdpowiedzUsuń
  21. A jak nie da sie jej otworzyc? ;O

    KOTA? tez mam kota <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Masturbuję się na nią, śpiewając "Cichą noc"!

    OdpowiedzUsuń
  23. jak sie nie otworzy to bedziesz improwizowac z sezamami i innymi slonecznikami az ci sie uda xD
    ...

    OdpowiedzUsuń
  24. Sezamie - otwórz się! Abrakadarba! Simsalabim! Apsik! W imieniu Stumilowego Lasu - JA każę Ci się otworzyć, ty głupia kupo desek! Dobrze?

    OdpowiedzUsuń
  25. Sredno, ale słyszysz jakiś demoniczny śmiech...XD

    OdpowiedzUsuń
  26. Mówię demonicznemu śmiechowi, żeby postarał się bardziej, bo nie robi na mnie wrażenia :D

    OdpowiedzUsuń