czwartek, 7 maja 2009

chyba umieram

Budze sie rano, jak zwykle 6.15, chce wstac...i tu LOL. Moje kolana stwierdzily, ze dzisiaj nie maja zamiaru byc uzywane. Co z tego ze do 4 nad ranem kulam na semestralny z prawa?! Co z tego ze robie wszystko zeby moc normalnie chodzic, nosze te ortezy...ja pierdole, kurwa mać i co z tego?! Jestem taka sfrustrowana, ledwo doszłam do kompa...
"ale nie martw się, pójdziemy do lekarza na 14" i co?
Znowu wsadzi mnie do gipsu na 2 tygodnie? Powie, ze wszystko w porzadku, ze tak jest i bedzie bo musi. Mam tego dosc. Dlaczego nie moge normalnie funkcjonowac? *w tym momencie pękam i płaczę* to jest straszne, takie straszne. Chyba chce umrzeć. Jebać, że jako dziewica, nie mozna mieć w życiu wszystkiego...ale nie dam się wsadzić na wózek i istnieć jako roslinka. W zadnym kurwa wypadku.
Musze nauczyc sie ukladu do Feminy, musze go zatanczyc. Musze. Potem niech sie dzieje co JA chce.
Chcialam zdac rozszerzona mature z historii. Co z tego, ze sie tyle ucze, ze wiem jak, kiedy, gdzie i dlaczego wykastrowali Mieszka II, skoro nie wiem ile jeszcze bede chodzic...odechciewa mi sie wszystkiego. Zaraz wypije 5 kubek meliski w ciagu 40 minut...pojde spac. byle sie nie obudzic z tym pierdolonym bolem....!
PS.
przepraszam za slownik, ale mam juz serdecznie dosyc, cokolwiek nie zrobie zawsze niedosc ze jest pod gore, to ktos mi rzuca klody pod nogi, ktore juz mnie niesc nie chca.
Przepraszam

8 komentarzy:

  1. Cóż, lekarz chyba Cię nie straszył kalectwem ? Nie wydaje mi się, abyś miała skończyć jak roślinka. A jeśli jednak będziesz potrzebować pomocy przy przechodzeniu na tamten świat, to wiesz gdzie mnie szukać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przesadzasz z tym kalectwem ^^'

    OdpowiedzUsuń
  3. Życia jako roślinka bym się nie obawiała.
    Cóż, uspokój się i nie koniecznie za pomocą melisy. Weź głęboki oddech i zastanów się.
    Będzie tak jak zechcesz bo inaczej nie ma kurna rady.
    Nauczysz się tańczyć Feminę, będziesz żyła pełnią życia, ty napiszesz su[per maturę z historii a ja z bioli i jest pięknie.
    Amen.
    Innej wersji w ogóle nie przyjmuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dunn worry, dear. Wiem, o co ci chodzi z kolanami, mam podobne zmartwienie. Ale, trzeba to rozchodzić, nie poddawać się. To nie żadne kalectwo, ale jeśli człowiek podda się temu to who knows. Fight, dance and don't drink melisa (jest buek :<)!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale nie nałogowo :>

    Ja mam Cię uczyć co pić? xD

    OdpowiedzUsuń
  6. jak to nie?! ^^

    jeszcze pytasz :>

    OdpowiedzUsuń
  7. Rumnianek, hihi xD "Toci ja ziółków zaparzę!" XD

    OdpowiedzUsuń