czwartek, 5 lutego 2009

zakręt

To miało być przemyślane, głębokie, dobrze poprowadzone pod względem refleksji...nie.
Są ferie, mam wolne od myślenia.Miało być tak pięknie.I jest, mam dodatkowy tydzień ferii dzięki moim ukochanym kolanom :<
Głowę rozsadza mi milion pomysłów, a siedzie i nic nie robie. Leże do 10 w łózku i jak w końcu się zwlokę to tylko po to, żeby coś zjeść.Tylko w nocy mam chwilę.Mam dziką ochotę gdzieś wyjść, zrobić ognisko, wypalić się.Doszczętnie. Tak jak kiedyś... chciałabym żeby było 'tak jak kiesyś'. Mimo, że różowo nie było. Ale wiedziałam co czeka mnie następnego dnia. A teraz? Codzienna niepewność jutra. Jedyną gwarancją są słowa. Ale niestety na nikim prawda nie robi wrażenia. Po co mówić prawdę, skoro to nikogo nie obchodzi? Lepiej troche ubarwić, wpleść małe, nic nie znaczące kłamstewko i będzie pięknie.
Miało być tego więcej. Miało być podsumowanie roku, ambitne postanowienia. Ale wyszło jak zwykle, wiwat Leń! o urodzinach w sumie nie ma co pisać[ukłon w strone samotnych nocy]. Jestem starsza o rok i zaczyna do mnie docierać, ile mam już lat. Przeraża mnie to. Boję się przyszłości, tego że "no wypadałoby żebyś sobie już kogoś powoli znalazła...". Nie chcę dorosnąć. Wiem idiotyczne. Ale perspektywa tego, że mogę być od kogoś uzależniona dobija. Bo z jednej strony chciałabym być 'czyjaś', miec gdzie i po co wracać. Powiedziałąm to mamie. I co usłyszałam? "Jesteś niewdzięczna. Przecież zawsze wracasz.Do nas.Masz przyjaciół.Doceń to co masz." heh jasne, jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. Lubie to co mam. Doceniam to kogo mam. Ale jednak coś jest nie tak...nie wykminiłam jeszcze co, ale jak się dowiem - dam znać.
Proszę, powiedzcie, że to choć trochę ambitne.
"...Then it comes to be that the soothing light at the end of your tunnel
Was just a freight train coming your way..."

8 komentarzy:

  1. Ambitne :) Kiedyś ktoś się znajdzie...

    OdpowiedzUsuń
  2. 'Bo pora, żebym kogoś sobie znalazła...' Skąd ja to znam :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmisz jak Astrid Magnussen z "Białego oleandra". Poczytaj koniecznie, bo Cię zabiję, jak nie poczytasz : D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czytałam. Genialna książka, nawiasem mówiąc.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak to jest, gdy długo prowadzą nas za rękę, a następnie nagle ją puszczają, wypychając na spotkanie życia. Budzi się niepewność. Ale da się do niej przyzwyczaić i zacząć traktować jak kolejną codzienną upierdliwość.
    Zgaguś, nie walcz z dorastaniem, bo to walka z wiatrakami. Nikt jednak nie broni, by żyć po swojemu, z nutką zdrowej dziecinności, pozwalającej nam jednak funkcjonować w społeczeństwie. Większości dorosłych brakuje tej delikatnej szczeniackiej naiwności, optymizmu, lekkomyślności - nazwij jak chcesz.
    Chcesz wyjść choć trochę na swoje? Zdrowe i normalne. Trzymaj się tego i rób malutkie kroczki ku swojej własnej dorosłości. Nie śpiesz się, i tak tam raczej nie dojdziesz w pełni przed 2012 rokiem :P A teraz na poważnie - nie ma co lecieć bezmyślnie, bo 'już się taka stara robię i wypadałoby'. Idź swoim tempem. Lepiej rok dłużej, niż o rok za szybko. Leczenie ran i rehabilitacja uczuć to długoterminowe i nieprzyjemne zabiegi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ano, "genialna", to mało powiedziane.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wpadłam przypadkiem, ale widzę dość dobrze już znany temat. Zgadzam się z M, że każdy powinien robić to, co uważa za słuszne, a nie 'co wypada. Znalezienie kogoś to też nie jest błahostka- lepiej znaleźć kogoś 'na szybciora', bo tak trzeba, czy poczekać, dać sobie czas, i potem nie żałować tego oczekiwania?
    Mam nadzieję, że nie będziesz się bać przyszłości :) Weź ją w swoje ręce, kieruj nią wedle własnego zdania, a pójdzie dobrze. Powodzenia ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć Seyren :) cóż, jak to ktoś kiedyś powiedział [Rafiki do Simby] "przeszłość często boli, można od niej uciekać lub też wyciągnąć z niej jakieś wnioski." Mam zamiar to zrobić. Tylko problem w tym, że to niesie ze sobą wybory. A każdy wybór ma conajmniej dwie konsekwencje, te konsekwencje mają kolejne i tak dalej...boję się, że źle wyboirę. A nie jestem pewna siebie czy dam radę się znowu podnieść.
    @ a książkę przeczytam Mayay ^^

    OdpowiedzUsuń